Ileż to się trzeba natłumaczyć ludziom, że nie ma czegoś takiego jak „podmiotowość narodu”, „wolność narodu” itd. Że wolność czy podmiotowość to cechy należne wyłącznie jednostce. Bardzo często słyszę/czytam, na S24 także, bzdety o tym, że to Naród musi decydować etc. No i Naród musi oczywiście wybierać – koniecznie spośród Narodu.
Żadni tam obywatele. Naród moi drodzy. W ogóle to Niepodległość, Naród koniecznie pisać wielką literą, bo jak nie to pagibli… (za ten rusycyzm pewnie też oberwę).
 
Zadam więc wszystkim czytelnikom jedno proste pytanie. Opiszę dwie hipotetyczne rzeczywistości. W obu wybierają obywatele – wszystko jedno jacy. Którą opcję wybierzecie?
 
Wariant 1.
Polska nie jest niepodległa, bo w Sejmie i Senacie zasiadają sami Żydzi/Rosjanie/Niemcy (niepotrzebne skreślić). Prezydent też z tej nacji.
Podatki są znikome.
Nie ma złodziejstwa, bandytyzmu, a jak się jakieś zdarzy, to sądy działają szybko i sprawnie.
Co więcej sądy zasądzają wyroki sprawiedliwe, w oparciu o prawo, a nie o lewo.
Armia jest silna i dobrze uzbrojona.
Każdy cieszy się wolnością osobistą.
Nie ma durnych regulacji, ustaw, przepisów, nakazów, zakazów.
Jest tak fajnie, że aż nudno. Normalnie Uwaga! TVN nie ma o czym nadawać programów.
 
Wariant 2.
Polska jest niepodległa, bo w Sejmie i Senacie są generalnie Polacy. Prezydent też.
Podatki są horrendalne.
Złodziejstwo i bandytyzm kwitnie. Jak ktoś da ci w mordę albo coś ukradnie, to łatwiej wymierzyć karę w ramach samosądu, niż iść na policję.
Sądy nie działają wcale. Proces trwa średnio 12 lat, a skazywany jest najczęściej poszkodowany.
Nie ma żadnego prawa, tylko lewo.
Armii nie ma. Tzn. mówi się, że jest, ale tak naprawdę to tylko 3 tysiące chłopa na pokazowe misje w Iraku czy innym Libanie.
Wolności osobiste są takie, że jak ktoś chce pojeździć na wrotkach, to musi kupić kask, wykupić polisę, przejść stosowne badania, zdać egzaminy i koniecznie prze każdą przejażdżką wystąpić o zgodę do Ministra ds. rolek.
Durne ustawy regulują nawet sposób mycia zębów. Jak coś zawalisz – grzywna. Albo roboty publiczne.
TVN nie istnieje. Jest tylko Telewizja Narodowa podająca jedynie słuszne informacje. Czyli, że Ruscy i Niemcy są „be”, a Żydzi to już w ogóle.